Gdzie dobrze zjeść we Wrocławiu – sprawdzone miejsca

przez Pizza Girl Patrol
0 komentarzy

Wrocław jest bardzo popularnym miastem na city break i pewnie wielu z Was oprocz klasycznego zwiedzania chciałoby dowiedzieć się gdzie dobrze zjeść we Wrocławiu. Mieszkam tutaj już ponad 2 lata i dopiero ostatnio, gdy odwiedziło mnie paru znajomych i osób z rodziny, a ja przygotowywałam dla nich długą listę z gastro-miejscówkami nagle mnie olśniło! Przecież zamiast tworzyć te wszystkie wiadomości na nowo, kopiować i wysyłać, to mam bloga, na którym mogę zamieścić je w jednym miejscu.

Dlatego spisałam dla Was moją osobistą listę ulubionych miejscówek na jedzenie we Wrocławiu – śniadanie, obiad, kawę i piwo!  A o pizzy we Wrocławiu pisałam już tutaj:

Gdzie na śniadanie we Wrocławiu?

Są trzy miejsca, które z ręką na sercu mogę Wam polecić na śniadanie we Wrocku. Pierwszym z nich jest francuska piekarnia/śniadaniownia Charlotte, która mieści się w pasażu Pokoyhof (zapamiętajcie tę nazwę!), przy ul. Św. Antoniego, gdzie zlokalizowanych jest wiele innych, wspaniałych gastro-miejscówek. W Charlotte serwuje się śniadania od rana do północy, więc jeśli przypadkiem obudzicie się w sobotę o 14, wciąż będziecie mieć szansę udać się na najważniejszy posiłek w ciągu dnia. 🙂 

Ja zawsze zamawiam Śniadanie Charlotte, w którego skład wchodzi koszyk świeżutkiego, pysznego, chrupiącego pieczywa, croissant, masełko, domowe konfitury i biała lub mleczna czekolada oraz gorący napój. Pycha! Taki zestaw (razem z kawą) kosztuje tylko 18 zł!

Drugim miejscem, które zasługuje na rekomendację jest francuskie bistro Giselle, znajdujące się na Szewskiej 27. Znajdziecie tam również zestawy z koszykiem świeżo wypieczonego pieczywa, a ja z własnego doświadczenia mogę polecić kanapkę z grillowanym kurczakiem, awokado, sałatą i majonezem! 

Gdzie jeszcze warto udać się na śniadanie? O tym miejscu przeczytacie praktycznie w każdym gastro-przewodniku po Wrocławiu i u mnie go także nie mogło zabraknąć! To miejsce do Dinette – bistro/bar znajdujący się na placu Teatralnym. Piękne wnętrze, oryginalne kompozycje śniadań inspirowane różnymi częściami świata serwowane do 12, pyszne pieczywo wypiekane na miejscu. 

Gdzie na meksykańskie?

Chyba jedynym słusznym miejscem na dobre meksykańskie we Wrocławiu jest Panczo (chyba że o czymś nie wiem? uświadomcie mnie komentarzach!). Kiedyś foodtruck, a obecnie modna knajpka, dostępna w dwóch lokalizacjach – na św. Antoniego oraz śniadaniownia na Wita Stwosza 13. Choć ich tacosy nie są wybitne (pewnie dlatego, że mam porównanie z jednymi z najlepszych w Europie z Madrytu), to pozostałe propozycje (zwłaszcza Enchiladas z szarpaną świnką lub moje ukochane Rollos) naprawdę dają radę! 

Poza tym lubię to miejsce za atmosferę – idealnie nadaje się na spotkanie w gronie przyjaciół i ma cudowny wystrój (kocham Meksyk!).

Gdzie na azjatyckie?

Kocham jeść, ale kiedy mam wybierać pomiędzy pizzą, a jedzeniem azjatyckim, to chyba możecie domyślić się jakie ma to zakończenie. Dlatego nie przetestowałam zbyt wielu miejsc z tego typu kuchnią we Wrocławiu. Na pewno mogę polecić Osiem Misek i ich przepyszną maślaną bułkę bao z szarpaną wieprzowiną! Lokal znajduje się na ulicy Włodkowica, która jest dobrze znana wszystkim wrocławskim #foodlovers. 

A gdzie udać się na najlepsze tajskie w mieście? Sprawdźcie restaurację Woo Thai na Grunwaldzkiej 67!

Gdzie na kebaba?

Po pierwsze, nie kebaba, tylko donera (tutaj szczegółowo wyjaśniłam o co chodzi z tureckim kebabem). Przez baaaardzo długi czas próbowałam znaleźć dobrego jakościowo donera we Wrocławiu – w większości przypadków poszukiwania te kończyły się klęską. 

Aż do momentu, gdy ktoś ze znajomych doradził mi sprawdzić KEBZa znajdującego się trochę dalej od centrum na ul. Nowowiejskiej 82. Poszłam i… zakochałam się! Pyszne mięsko, grillowane warzywa, sosy przygotowywane wedle ich własnej receptury, to wszystko zawijane w dobrej jakości placek, czego chcieć więcej? Może dobrych piw rzemieślniczych, które również tam znajdziecie. Wyczuwam w tym miejscu pewną inspirację berlińskim Mustafa Gemusa Kebap (pisałam o nim w tym artykule) – i super, dobrze jest wzorować się na najlepszych! 

Gdzie na najlepszą przekąskę w mieście?

To co teraz Wam polecę jest tak wybitne, że brak mi słów. Wasze życie i zwiedzanie Wrocka już nigdy nie będzie takie samo! Zacznijmy od tego, że nigdy wcześniej nie spodziewałam się, że taki “zwykły” precelek będzie umiał mnie jakkolwiek zachwycić. Szczególnie, że nigdy nie byłam ich wielką fanką. 

Pana Precla znajdziecie w dwóch lokalizacjach: poza centrum na Strzegomskiej 200 oraz przy samym rynku na Ruskiej 66/67. Gastronomiczna filozofia Pana Precla przypomina mi troszeczkę sycylijskie tavola calda – precle są przygotowywane i wydawane na bieżąco, w czego efekcie zjecie je zawsze ciepłe. 

Dostępne są klasyczne precle z posypkami – z makiem, sezamem, siemieniem, słonecznikiem oraz nadziewane (mój faworyt) na słodko i słono. W przypadku drugiej opcji wybór jest naprawdę duży, zarówno jeśli chodzi o wersje mięsne (kurczak w sosie koperkowym!), jak i wegetariańskie. Uwielbiam je!

Gdzie na pierogi?

Umówmy się – zwykle nie chodzę do restauracji na pierogi, ponieważ najlepsze mogę zjeść w domu. Jednak w ubiegłe wakacje gościłam przyjaciela z Turcji i chciałam go zabrać w jakieś fajne miejsce na to genialne, polskie danie. Kompletnie nie wiedziałam gdzie mamy się udać. 

W końcu moi followersi z Instagrama doradzili mi, żebyśmy poszli do pierogarni Stary Młyn, znajdującej się w samym sercu wrocławskiego rynku. I to był strzał dziesiątkę! Dawno nie jadłam tak pysznych pierogów. 

Pierogi z pierogarni Stary Młyn we Wrocławiu

Mojemu gościowi kazałam zamówić ruskie, a sama trochę “zaszalałam” i skusiłam się na “Diabelskie” z duszonym mięsem wołowym, ogórkiem konserwowym, papryką konserwową i cebulą. Trochę nas poniosło, bo wzięliśmy po porcji składającej się z 9 pierogów (25,96 zł) – były jeszcze dodatkowo podsmażane (+3,96 zł.). Nie wiem jak mogłabym to doświadczenie inaczej podsumować – po prostu niebo w gębie! Polecam, szczególnie, gdy gościcie kogoś z zagranicy. 🙂

Gdzie na burgera?

Burger również nie jest najczęściej spożywanym przeze mnie daniem, dlatego nie będę szczególnie odkrywcza polecając Wam znanego już w całej Polsce Pasibusa. Choć podobno nie jest aż tak smaczny jak kiedyś, lubię to miejsce za całokształt – niezły produkt, pozytywną atmosferę, niskie ceny i dobre piwo. Btw., słyszałam, że na najlepszego burgera trzeba udać się do Soczewki, ale nigdy nie udało mi się tego sprawdzić osobiście.

Odkryj ze mną najlepsze miejsca we Wrocławiu👇

Gdzie na piwo?

Piwo rzemieślnicze. Moment, w którym zaczynacie je pić zmieni wasz alkoholowy światopogląd na zawsze. Zwykła Warka, Żywiec, czy Heineken już nigdy nie będzie smakować tak jak wcześniej. I tu nie chodzi o modę na piwo tego typu, czy chęć bycia hipsterem. Ono jest po prostu o niebo lepsze, a jego smak pozostaje już na zawsze zapamiętany przez nasze kubki smakowe. 

A na najlepsze piwo rzemieślnicze we Wrocławiu będziecie musieli udać się aż za Most Warszawski – do Browaru 100 mostów. Miejsce z wyjątkowym klimatem – skosztujecie tam nie tylko wspaniałego piwa, ale również oryginalnych przystawek (np. precel słodowy z konfiturą z czerwonej cebuli!). A jeśli chcielibyście przekonać się jak wygląda cały proces warzenia piwa, to koniecznie wybierzcie się na jedną z organizowanych wycieczek po browarze! 

Inne miejsca na piwo we Wrocławiu? Klimatyczna Mleczarnia na św. Antoniego (odpowiednik krakowskiej Alchemii), Do Jutra, Dr. Brew, AleBrowar

A jeśli akurat nie będziecie mieć ochoty na dobre piwo, to polecam skosztować nalewki wiśniowej w Pijanej Wiśni – sieci barów wywodzących się prosto z Lwowa. Lokal znajduje się w samym sercu rynku!

Gdzie na kawę?

Moim ulubionym miejscem jest Green Caffe Nero (obok Renomy), w którym powstała większość pierwszych tekstów na tego bloga. Poza tym warto odwiedzić sieć wrocławskich kawiarni Etno. Zimą bardzo przyjemnie siedzi się w Cafe Vinyl, a w całym zestawieniu nie mogłoby zabraknąć Bułki z Masłem, która ma przepiękne wnętrze i magiczny ogródek (czynny latem). Uwielbiam też Księgarnię Hiszpańską – za sprawą tego miejsca przeniesiecie się na moment do gorącej Hiszpanii, zwłaszcza latem, gdy stoliki są wystawione na zewnątrz.

A na koniec moja ulubiona, ukochana, najlepsza kawiarnia – Cafe Muzeum! Znajduje się na dachu Muzeum Współczesnego przy placu Strzegomskim, 4 przystanki od Rynku. Tam również powstało wiele tekstów na bloga. 🙂 Dobre ceny, przyjemna muzyka, cudowny widok na Wrocław – jeśli to Was przekonuje, to koniecznie tam idźcie! Polecam z całego serca. 

Gdzie na pyszne lody?

Lato we Wrocławiu bywa naprawdę bardzo upalne (jak przystało na najgorętsze miasto w Polsce!), dlatego dobrze znać miejsca, w których można smacznie i skutecznie się ochłodzić. Jednym z nich jest Krasnolód, w którym zjecie jedne z najlepszych lodów we Wrocławiu! Znajdziecie go w aż trzech lokalizacjach (najbardziej w centrum na św. Antoniego). Ja najczęściej wybieram mój ulubiony smak śmietankowy, ale dostępnych jest też wiele innych, często bardzo oryginalnych kompozycji. 

A najlepsze lody z kremem pistacjowym (trzeba mieć szczęście, żeby na nie trafić) znajdziecie w Meistersztyku na św. Antoniego 21!

Dodalibyście coś jeszcze do tej listy? Dajcie znać w komentarzu! A jeśli podobał Wam się artykuł, to udostępnijcie go dalej! Zaobserwujcie mój profil na Instagramie, żeby śledzić na bieżąco moje poszukiwania za pysznem jedzeniem po Polsce i Europie!

Podobne wpisy

Pozostaw komentarz

Strona korzysta z plików cookies. Więcej na temat plików cookies znajdziesz w polityce prywatności. Akceptuję Czytaj więcej