Zachód słońca w Salento we Włoszech

MAGICZNE SALENTO

Włochy. Kocham i nienawidzę. Czy to w ogóle możliwe? Już wiele razy o tym wspominałam – niesamowity kraj, ale w pewnych miejscach przebywa niestety za dużo turystów.

Przykro to stwierdzać, ale to właśnie przyjezdni odbierają urok tym najbardziej magicznym miejscom, które zwyczajnie tracą na autentyczności.

Czy selfie stick to nie jest pierwsza rzecz, która przychodzi wam na myśl, kiedy wspominacie spacery po centrum Rzymu czy Florencji? No właśnie.

Mam jednak dla Was dobrą wiadomość. Są jeszcze takie miejsca na mapie Włoch, w których można odpocząć i zasmakować prawdziwego, włoskiego stylu życia wśród rdzennych localsów.

Rok temu miałam przyjemność znaleźć się po raz pierwszy w regionie Apulia, a dokładniej na półwyspie Salentyńskim, nazywanym potocznie Salento.

Morze w Apulii, Salento

Region ten (choć nie jest odrębną jednostką administracyjną) położony jest niezwykle ciekawym geograficznie miejscu – na jego południu stykają się ze sobą Morze Jońskie i Adriatyckie.

Oprócz niesamowitych widoków, zdecydowanie najbardziej urzekła mnie miejscowa ludność. Podczas tych 5 dni, spotkało mnie więcej dobrych rzeczy niż przez pół roku mieszkania we Florencji.

Serio! Mam na myśli bezgraniczną i bezinteresowną serdeczność i życzliwość mieszkańców regionu Salento.  

Przydarzyły mi się dwie totalnie niesamowite przygody, które już zdążyłam opisać szerzej w artykule Proszę, tylko nie jedźcie do Apulii. Koniecznie go sprawdźcie!

TORRE LAPILLO I PÓŁWYSEP SALENTO

Torre Lapillo w Apulii

Dzisiaj opiszę wam dość nietypowe miejsce w Apulii, które jest zdecydowanie nieturystyczne.

Podczas naszego wyjazdu, najwięcej czasu spędziliśmy w Torre Lapillo, czyli tak naprawdę na wsi. Z pewnością nie jest to główny kierunek większości turystów. A szkoda, bo jest tam naprawdę przepięknie!

Warto wspomnieć, iż Torre Lapillo położone jest na półwyspie Salento, czyli po prostu południowej części obcasa włoskiego buta.

Wynajmowaliśmy tam dom z pięknym ogrodem i to nie takim standardowym, jaki moglibyście sobie w tym momencie wyobrazić. Bo.. były w nim palmy, kaktusy i opuncje! Widok tych egzotycznych roślin w ogródku zawsze będzie robił na mnie ogromne wrażenie.

Ogród w Torre Lapillo

Torre Lapillo jest małym, spokojnym miasteczkiem, z pięknymi piaszczystymi plażami, na których nie spotkacie tłumów. Jest idealnym rozwiązaniem dla osób, które chcą się zrelaksować i wypocząć z dala od ludzi.

Plaża w Apulii w Torre Lapillo

PORTO CESAREO – PRZEPIĘKNY PORT I PYSZNA PIZZA

Jeśli jednak zabraknie wam rozrywki, to zaledwie 10 km od Torre Lapillo znajduje się śliczna miejscowość – Porto Cesareo.

Zachód słońca w Porto CesareoPorto Cesareo w Apulii

Znajdziecie tam bary, pizzerie, piękny port oraz nocne życie. Nie polecę wam żadnej konkretnej restauracji – wszędzie gdzie jedliśmy było naprawdę smacznie. Dlatego zachęcam was do testowania różnych miejsc!   

Pizza w Porto Cesareo

JAK SIĘ DOSTAĆ DO TORRE LAPILLO?

Najlepiej samolotem, a dokładniej Ryianarem. Widziałam, że jest dużo tanich, bezpośrednich lotów z Katowic, Krakowa i Warszawy. Kiedy już wylądujecie w Bari, wypożyczcie auto i po około dwugodzinnej podróży dotrzecie do Torre Lapillo.

GDZIE SPAĆ?

Przede wszystkim zachęcam, żeby zaplanować wakacje większym gronie – będzie weselej i z pewnością taniej.

W Torre Lapillo, za dosłownie grosze wynajmiecie dużą willę z ogrodem, położoną gdzieś blisko plaży. Najlepiej po sezonie, czyli we wrześniu. Sprawdźcie gdzie ja przebywałam. 🙂 Polecam gorąco – super bezproblemowy właściciel, duży dom, wspaniały ogród i zaledwie 5 minut nad morze.

Villa w Torre Lapillo

Byliście już kiedyś w Salento? A może planujecie tam pojechać? Dajcie znać w komentarzu!

POLUBCIE MÓJ Fanpage, żeby być zawsze na bieżąco! 🙂

Share: