Przewodniki po Sycylii – kulisy tworzenia ebooków

przez Pizza Girl Patrol
0 komentarzy

Dlaczego postanowiłam napisać e-booka?

Pomysł na stworzenie ebooków – kulinarnych przewodników po Sycylii, pojawił się u mnie w dość silnych emocjach. Wcześniej zawsze marzyłam o tym, żeby napisać swoją własną książkę. W końcu uwielbiam tworzyć treści o jedzeniu i podróżach oraz dzielić się moimi niezwykłymi przygodami, historiami i doświadczeniem z innymi. Dwa lata temu dostałam nawet propozycję napisania książki podróżniczej o Włoszech od jednego z polskich wydawnictw. Jednak chwilę po tym jak zobaczyłam jak niewielki % od sprzedaży trafia w ręce autora… Postanowiłam się wycofać i odłożyć marzenie o wydaniu własnej książki na kiedy indziej. 

Potem przeprowadziłam się na Sycylię. Nagle okazało się, że trafiłam do raju. Włoska kultura i kuchnia fascynowały mnie od kiedy tylko pamiętam, jednak na Sycylii zaczęłam ich doświadczać z kilkukrotnie większą intensywnością. Poznałam fantastycznych Sycylijczyków, codziennie słuchałam opowieści o jedzeniu, ich regionalnych odmianach oraz legendach, które są nieodłączną częścią Wyspy. Wiedziałam, że zbieram niesamowity materiał, z którego chciałabym zrobić jakiś pożytek. Oprócz regularnych publikacji na blogu i Instagramie, ciągle myślałam o czymś “większym”. 

Zaczęły się więc rozterki. Założyć kanał na Youtube? Zacząć nagrywać podcasty? A może… napisać eBooki? Hmm, pomyślałam sobie, że takiego produktu jeszcze nigdy nie widziałam na rynku. W końcu moje doświadczenia z Sycylią oraz wiedza na jej temat były w 100% autentyczne. Zupełnie inne, od osób, które przyjeżdżają na wyspę na góra dwa tygodnie, objeżdżają ją dookoła i teoretycznie dużo zobaczą, ale… w tak krótkim czasie nie poznają nawet ¼ sekretów, jakie w sobie skrywa ten region ricottą i pistacjami płynący. A ja mogłabym stać się takim łącznikiem między lokalsami i Polakami! 

Cały październik i listopad zastanawiałam się nad formą przekazu moich treści, aż pewna sytuacja pomogła mi podjąć ostateczną decyzję. Okazało się, że niektóre moje treści i rekomendacje z bloga posłużyły pewnej osobie z blogosfery jako tzw. “inspiracja” (ładnie ujęte) i wylądowały w jej płatnym produkcie – elektronicznym przewodniku. Nie wchodząc w szczegóły, to był dla mnie duży cios. 

Wszystko co czytacie na moim blogu (czy w moich ebookach) to polecenia miejsc, w których byłam (często kilka razy) osobiście. Rekomenduję nie tylko konkretne lokale (za co nie dostaję żadnego wynagrodzenia), ale staram się też podawać informacje, na temat tego, co najbardziej mnie zachwyciło w menu, jaki wybrać smak lodów, który rodzaj panino smakował mi najbardziej. 

Zanim coś polecę, robię dokładny research, rozmawiam z mieszkańcami, sprawdzam opinie w Internecie, przeglądam zdjęcia z lokalu na Instagramie. To naprawdę długi proces, bo nie jest prosto znaleźć sprawdzone rekomendacje jedzenia w innych krajach, które nie są pierwszymi, lepszymi pozycjami z Tripadvisora. 

Dlatego bardzo mnie zraniła tamta sytuacja. Przez długi czas bałam się opublikować cokolwiek odnośnie Sycylii na blogu, z obawy, że moja unikatowa wiedza, niedostępna w Internecie czy komercyjnych przewodnikach, po raz kolejny zostanie przez kogoś sprytnie wykorzystana. 

Ale słuchajcie, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło! Chyba potrzebowałam właśnie takiego impulsu, żeby nadać priorytet jednemu działaniu i skupić całą energię na jednym projekcie. W ten sposób narodził się pomysł na ebooka 🙂

Zbieranie materiału

Gromadzić materiał zaczęłam już właściwie w pierwszym tygodniu mieszkania na Sycylii. Z zainteresowaniem słuchałam dyskusji w pracy o ulubionym rodzaju tavola calda, o tym jak jeść granitę w prawidłowy sposób i dlaczego konsumpcja koniny jest tak ważną częścią katańskiej kultury. 

Dużo podróżowałam po wschodniej części Sycylii, aż w końcu w grudniu, w moje pierwsze samotne święta Bożego Narodzenia, miałam więcej czasu, żeby na spokojnie uporządkować sobie całą zdobytą wiedzę i podejść do pisania e-booka bardziej strategicznie. Usiadłam przy biurku i zaczęłam spisywać wszystkie potrawy/desery/zwyczaje kulinarne, o których usłyszałam do tej pory, z podziałem na konkretne regiony we wschodniej części Sycylii. Zaczęłam odznaczać gdzie już byłam, a w które miejsca muszę jeszcze pojechać. 

Wiedziałam też, że chcę w jakiś sposób oddać hołd Katanii, która jest naprawdę fascynującym miastem, z niezliczoną liczbą włoskich pyszności na słono i słodko, a ma bardzo niepochlebną, niesprawiedliwą opinię w Internecie. Postawiłam sobie za cel to zmienić! 

W nowy rok weszłam z gotową strategią. Przez cały styczeń i luty w ciągu tygodnia odwiedzałam nowe restauracje, bary, cukiernie i piekarnie w Katanii, a w weekendy uciekałam “poza miasto” w poszukiwaniu nowych smaków.

Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że bardzo się cieszę, że nie zwlekałam z realizacją swojego planu. Chociaż mój pobyt na Sycylii miał skończyć się 10 kwietnia, to już na początku marca miałam zebrany cały materiał. I bardzo dobrze, bo… 

Pisanie e-booka w trakcie lockdown’u

Dokładnie 10 marca okazało się, że utknęłam na Sycylii na bliżej nieokreślony czas. W związku z tym, że postanowiłam zostać półtorej miesiąca dłużej, niż pierwotnie planowałam, musiałam się przeprowadzić. Umowa na poprzednie mieszkanie kończyła się wraz z ostatnim dniem lutego, a właściciel wolał przyjąć nowych lokatorów, którzy spędzą tam cały semestr, a nie tylko jego część. 

Znalezienie pokoju na miesiąc i 10 dni było praktycznie niemożliwe, ale jakimś cudem udało mi się coś wynająć. Po kilku dniach spędzonych w moim nowym mieszkaniu okazało się, nie ma tam WIFI, które jest dość niezbędne przy pracy online oraz zamiarze pisania e-booków. Btw. myślałam, że wynajmując pokoje studentom i osobom pracującym, jest to raczej “must-be” w mieszkaniu, ale cóż. Przeliczyłam się nie tylko w tej kwestii jeśli chodzi o to lokum, ale o tym później. 

Lockdown wisiał już w powietrzu, więc w wielkim pośpiechu pobiegłam zmienić operatora komórkowego na innego, z dużo bardziej korzystną ofertą i przede wszystkim – jak największą ilością GB dla klientów. No i stało się, “uważaj o czym marzysz, bo może się to spełnić” – 10 marca premier Włoch – Conte, ogłosił lockdown, Polska zamknęła granice, odwołano wszelkie loty międzynarodowe, a ja zostałam “uwięziona” na mojej ukochanej wyspie. 

Pierwszy raz w życiu doświadczyłam czegoś takiego jak pandemia i to jeszcze z dala od domu, rodziny i przyjaciół, w obcym kraju. Potrzebowałam tygodnia, żeby dojść do siebie i opanować codzienne “prawie zawały”, wywołane czytaniem newsów (często fake-newsów) i przeglądaniem tablicy na Facebooku. 

Po jakimś czasie zaakceptowałam obecną sytuację i doszłam do wniosku, że wszelkie znaki na niebie i ziemi mówią tylko jedno – zacznij pisać e-booka, lepszego czasu na to już nie będzie. I zaczęłam. Powiem wam, że gdyby nie pandemia i to, że postawiłam sobie konkretny deadline – skończyć pisać do początku maja, to nie wiem czy znalazłabym w sobie tyle siły i motywacji, żeby to zrobić. Miałam jednak swoją wielką wizję i pomimo szalejącego ”końca świata”, skupiłam się na wszystkich cudownych wspomnieniach i pozytywnej energii, jaką dostałam od Sycylijczyków i napotkanych ludzi. 

I tak dzień w dzień, bez względu na to czy miałam motywację i ochotę na to, czy nie – siadałam do niewygodnego stołu i pisałam. Warunki nie zawsze były sprzyjające, ale małymi kroczkami szłam do przodu. Każdego dnia pisałam minimum stronę, w przypływie weny więcej. 

Przyszedł długo wyczekiwany przez wszystkich 4 maja, kiedy to oficjalnie mogliśmy zacząć wychodzić na spacery i widywać się z najbliższą rodziną (nielegalnie ze znajomymi też ;P), a moje pierwsze dzieło było już gotowe! Mówiąc “gotowe” mam na myśli jedynie tekst książki, ponieważ do wydania ebooka została jeszcze daleka droga. Dalej nie wiedziałam, kiedy uda mi się wrócić do Polski, ale zdawałam sobie sprawę, że przez lockdown przypadkowo załapałam się na najcudowniejszą porę roku na Sycylii – pełną pięknych kolorów i zapachów wiosnę i będę chciała skorzystać z jej uroków. 

To jednak nie był koniec pisania! W trakcie tworzenia kulinarnego przewodnika po wschodniej części Sycylii, uświadomiłam sobie, że mam za dużo informacji i rekomendacji odnośnie jedzenia w samej Katanii, dlatego postanowiłam… napisać kolejnego ebooka. Wiedziałam, że dużo osób chciałoby od razu nabyć dwa ebooki, dlatego cały maj i połowę czerwca poświęciłam na tworzenie treści do drugiej książki – kulinarnego przewodnika po Katanii! 

W tym miejscu powstały moje oba eBooki 🙂

Chwilę przed otwarciem granic i powrotem do Polski teksty moich e-booków były gotowe, a wy od końca lipca zwiedzaliście Sycylię wedle wyznaczonego przeze mnie kulinarnego szlaku! Dziękuję wszystkim, którzy je kupili za zaufanie! <3

A na tych co jeszcze nie posiadają kompletu ebooków (większość z was kupowało je w pakiecie), czeka specjalna promocja. Tylko do 30.11 kupicie komplet – obydwa ebooki za jedyne 79 zł (zamiast 118 zł) przy użyciu kodu zniżkowego “black-friday”. Taka promocja na pewno więcej się nie powtórzy w najbliższym czasie (może za rok na kolejne Black Friday). Kliknij w baner znajdujący się poniżej, żeby przejść do sklepu 🙂

Chcielibyście dowiedzieć się jak wygląda proces samodzielnego wydania ebooka od kuchni? Dajcie znać w komentarzach, to przygotuję kolejny tekst :)) Zaobserwuj mój profil na Instagramie, żeby być na bieżąco z moimi kulinarnymi poleceniami i podróżami!👇

Podobne wpisy

Pozostaw komentarz

Strona korzysta z plików cookies. Więcej na temat plików cookies znajdziesz w polityce prywatności. Akceptuję Czytaj więcej