Pizza na wigilijnym stole, czyli święta na Sycylii

przez Pizza Girl Patrol
2 komentarze

W tym roku postanowiłam spędzić swoje pierwsze święta z dala od domu i rodziny w zupełnie innej, nieco egzotycznej atmosferze – na samym południu Włoch, a dokładniej na słonecznej Sycylii. Dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem miałam obawy, czy jest to dobra decyzja, czy nie będzie mi smutno, czy nie będę czuć się samotna. W panice zaczęłam nawet wyszukiwać lotów do Polski, których ceny (jak możecie się domyślać) przestały być atrakcyjne. 

Teraz mogę wam powiedzieć, że spędziłam cudowne święta, a możliwość zobaczenia ich obchodów w innym kraju, obserwacja nowych tradycji i zwyczajów jest bezcenna. 

Święta na Sycylii

Już od pierwszych dni grudnia w powietrzu na Sycylii zaczyna się unosić świąteczna atmosfera. Ulice zostają pięknie przystrojone kolorowymi, migającymi lampkami, na witrynach sklepów pojawiają się świąteczne ozdoby, a na placach jarmarki, na których można kupić wiele pysznych, regionalnych produktów (np. kremów pistacjowych!). 

Jednym z najbardziej charakterystycznych symboli świąt w całych Włoszech są i presepi, czyli bożonarodzeniowe szopki przedstawiające moment narodzin Chrystusa. Można je spotkać właściwie na każdym kroku, a wykonane są często w bardzo kreatywny sposób.

Sycylijczycy wkładają wiele starań w wykreowanie świątecznej atmosfery, jednak piękna pogoda, 20 stopni na termometrze i pomarańcze dojrzewające na licznych drzewach sprawiają, że mimo wszystko ciężko zrozumieć jakie święta się zbliżają. To “let is snow”, czy “very merry christmas“ rozbrzmiewające z licznych głośników umieszczonych na ulicach mniejszych sycylijskich miasteczek jakoś średnio mi się komponowało z ogólnie panującą, dość wiosenną atmosferą. Jedynie Etna z leżącym śniegiem na szczycie troszeczkę mi przypominała jaką mamy porę roku. 

Boże Narodzenia na Sycylii – jedzenie i zwyczaje

Już od samego początku grudnia próbowałam dowiedzieć się od znajomych z pracy jak obchodzi się święta na Sycylii oraz jakie dania goszczą na wigilijnym stole. Bez skutku. Ze zdziwieniem patrzyli na mnie, gdy tłumaczyłam o naszych 12 potrawach i próbowałam rozszyfrować jak to wygląda u nich.

Włochy są bardzo zróżnicowane pod kątem tradycji i zwyczajów – zupełnie inne rzeczy znajdziemy na wigilijnym stole u Mediolańczyka, Neapolitańczyka i Sycylijczyka. Co więcej, nawet w obrębie jednego regionu, takiego jak Sycylia, typowe potrawy i ich nazwy będą różnić się w zależności od miasta, a w nim w zależności od rodziny! 

Jest jednak jedna rzecz, co do której wszyscy mieszkańcy Katanii byli zgodni – na wigilijnym stole musi zagościć scacciata catanese. Słyszeliście kiedyś o niej? W najśmielszych snach nie pomyślałabym, że coś na wzór pizzy może gdzieś na świecie stanowić jedną z tradycyjnych potraw świątecznych! 

Co to jest scacciata catanese? Przypomina mi trochę faszerowaną pizzę, albo chleb. Sycylijczycy zajadają się nią głównie w okresie zimowo-świątecznym, jednak można ją znaleźć w wielu piekarniach – panifici przez cały rok. Do przygotowania ciasta używa się semoliny oraz drożdży. 

Jeśli chodzi o farsz, to w takiej najbardziej klasycznej wersji podaje się ją z sezonowymi warzywami – brokułami lub kalafiorem, ale występuje też w wielu innych kombinacjach. Jednym z najpopularniejszych składników farszu jest tuma, czyli typowo sycylijski ser. 

Poza tym na sycylijskich stołach świątecznych znajdziemy również smażonego dorsza, lasagne, involtini, salami z czarnej świni, regionalne sery i caponatę. 

A co na deser? Wybór słodkości na Sycylii jest oczywiście bardzo szeroki (cassata, cannoli, torrone, paste di mandorle), ale z tego co udało mi się dowiedzieć to właśnie crispelle di riso wiodą prym w okresie świątecznym w Katanii. Smażone są na bieżąco na ogromnych patelniach w specjalnych budkach zlokalizowanych w różnych częściach miasta i serwowane jako street-food. Ich głównymi składnikami są ryż i miód, chociaż występują też w słonej wersji z anchois i ricottą. 

Innym popularnym deserem występującym w całych Włoszech w czasie świąt jest Panettone (coś w stylu naszej polskiej babki), które na Sycylii urozmaicone jest w bardzo apetyczny sposób np. kremem pistacjowym. 

Jedynym momentem, w którym Sycylijczycy odrywają się na chwilę od jedzenia jest przerwa na gry karciane, takie jak la Tombola, czy Sette e Mezzo.

Moje spostrzeżenia odnośnie Wigilii i świątecznego okresu na Sycylii

Po pierwsze, jakie jest słowo klucz na Sycylii? Jedzenie! To jest prawdziwy sens życia Sycylijczyków. Mogą o nim rozmawiać godzinami. A ja słuchać!

Druga sprawa. Na tej pięknej, słonecznej Wyspie nie pije się zbyt wiele alkoholu. W trakcie świąt również. Dopiero kiedy zostałam zaproszona na wigilię z pracy zdałam sobie sprawę jak bardzo nasze kultury są inne. Byłam pewna, że wspólnie ze znajomymi ”napijemy się”. W końcu na tym zwykle polegają wszelkie integracje, prawda? Nie na Sycylii. 

Na spotkanie wszyscy przynosili coś do jedzenia – panettone, świąteczną wersję kinderków, albo ciasteczka. Tylko jedna osoba zabrała ze sobą wino w prezencie. Ja poczęstowałam ich naszą polską wódką –  soplicą orzechową. Bardzo chcieli jej spróbować – czysto degustacyjnie! Łącznie było nas jakieś 12 osób. Wszyscy żartowali, wygłupiali się, rozmawiali. Nikt nie potrzebował do dobrej zabawy i angażujących rozmów alkoholu. W Polsce tego typu spotkania kręcą się głównie wokół “picia”. 

Trzecia rzecz. Z tego co zauważyłam podejście do świąt we Włoszech jest dużo bardziej na luzie, niż w Polsce. Kiedy w Wigilię poszłam do piekarni odebrać scacciatę pistacjową w okolicach godziny 18 prawie wszystkie sklepy (włącznie z H&M) były dalej czynne. Z kolei 25 grudnia po południu nie widziałam żywej duszy na mieście. Razem z koleżankami miałyśmy wrażenie, że jedynymi ludźmi spacerującymi beztrosko po ulicy jesteśmy my i inni turyści. Mimo tego, że główne świętowanie przypada na nasz pierwszy dzień świąt (nie wigilię), to po południu wiele barów i restauracji było otwartych. Włosi, albo po prostu mieszkańcy Katanii bardzo lubią spędzać czas poza domem, także z rodziną. 

Święta, tak jak i całe życie Sycylijczyków kręci się wokół jedzenia. Może nie dzielą się opłatkiem przy stole i nie mają wielu pięknych tradycji, które my posiadamy. Jednak dbają o więzi rodzinne i międzyludzkie regularnie, codziennie, przez cały okrągły rok. Nie tylko w święta. Myślę, że warto wciąż z nich przykład w tej kwestii 🙂 

A na koniec ciekawostka. Niech Was nie zdziwi, kiedy 24 grudnia zobaczycie płonący stos drewna przed kościołami w niektórych miasteczkach w prowincji Katanii (np. Acireale). Ta tradycja nazywa się Lo Zucco i jest bardzo popularna w tej części Sycylii. Choć wywodzi się jeszcze z pogańskich czasów, to dla wierzących symbolizuje ogień dla pasterzy, który oświetlał drogę do narodzin dzieciątka albo miał je ogrzać.

Spędziliście kiedyś święta we Włoszech? W jakim regionie? Co dobrego jedliście? Dajcie znać w komentarzach i zaobserwujcie mnie na Instgramie, żeby zawsze być na bieżąco!

Podobne wpisy

2 komentarze

Dietetyk 02.01.2020 - 09:52

To fascynujące jak inaczej się świętuje w różnych miejscach.

Odpowiedz
Pizza Girl Patrol 05.01.2020 - 14:47

To prawda, Włochy mają bardzo ciekawą kulturę i zwyczaje 🙂

Odpowiedz

Pozostaw komentarz

Strona korzysta z plików cookies. Więcej na temat plików cookies znajdziesz w polityce prywatności. Akceptuję Czytaj więcej