Bezpieczeństwo na Sycylii. Czy Sycylia jest bezpieczna?

przez Pizza Girl Patrol
0 komentarzy

Pierwsze skojarzenie jakie przychodzi Wam do głowy po usłyszeniu słowa “Sycylia” to…? Niech zgadnę – mafia? No właśnie. Bardzo wiele krzywdzących stereotypów krąży o tym pięknym regionie, o którym wciąż tak mało wiemy. Wielu osobom wydaje się, że skoro już obejrzały wszystkie części Ojca Chrzestnego to znają Sycylię na wylot.

Przed przeprowadzką na tą pełną uroku, niezwykle magiczną Wyspę, ostrzegana byłam wiele razy. W końcu jestem młodą dziewczyną, blondynką. Słyszałam więc (szczególnie od osób, które jeszcze nigdy nie były na Sycylii), żebym najlepiej nigdzie sama nie chodziła, zwłaszcza po zmroku. Uważała na nieznajomych oraz złodzieji, którzy będą bacznie przyglądać się czy czasem nie noszę ze sobą czegoś wartościowego. W końcu Sycylia jest jednym z najbiedniejszych regionów Włoch, więc na pewno znajdzie się wiele osób marzących o tym, żeby mi coś ukraść. 

Ah, no i jak mogłabym zapomnieć o imigrantach, którzy też z całą pewnością będą czyhali na moje bezpieczeństwo. 

Mając na uwadze wszystkie powyższe “zagrożenia” możecie domyślić się, że decyzja o przeprowadzce na Sycylię była jedną z trudniejszych w moim życiu. Zwłaszcza, że tuż przed nią musiałam rzucić pracę i rozpocząć kompletnie nowy etap. Jednak po raz kolejny miałam bardzo dobre przeczucia i okazało się, że wszystkie trudne, niewygodne decyzje są w ostatecznym rozliczeniu tymi najlepszymi! Dzięki nim udało mi się stworzyć pierwsze na polskim rynku, kulinarne eBooki – przewodniki po Sycylii :)) Dowiedz się więcej klikając w zdjęcie znajdujące się poniżej!

ebook o Katanii

Moje obawy

Los postanowił mnie umieścić w Katanii, o której wcześniej w Internecie znalazłam same negatywne informacje. Uwierzcie mi, że przekopałam wzdłuż i wszerz ciemną stronę sycylijskiej sieci. 

Wydawało mi się, że to co robię to jest jakieś kompletne szaleństwo. Nie dość, że będę mieszkać na Sycylii, to jeszcze w brudnej, brzydkiej i niebezpiecznej Katanii. Co ja dobrego robię?! Szczerze mówiąc, nigdy nawet nie rozważałam tego miasta jako miejsca na spędzenie wakacji, a co dopiero zamieszkania! 

Przed przeprowadzką bałam się nawet kupić nowy telefon, bo byłam pewna, że w drodze do pracy ktoś mi go na pewno ukradnie. Nie chcecie wiedzieć ilu nocy nie przespałam, zastanawiając się czy przeprowadzka na Sycylię to dobry pomysł. Jak bardzo byłam w błędzie! 

To wszystko jednak było dość mocno nielogiczne, bo w głębi duszy czułam, że Sycylia… skradnie moje serce. Bardzo się bałam, ale tak samo bardzo czułam, że będzie mi tam dobrze. Zwłaszcza, że w 2017 roku spełniłam swoje sycylijskie marzenie i spędziłam parę cudownych dni z przyjaciółmi w Palermo. 

Street-food, street-art, cannoli, migdałowa granita, arancini, imprezy do białego rana w dzielnicy Vucciria i pozytywna, gorąca atmosfera – to była miłość od pierwszego wejrzenia. Jednak zdawałam sobie sprawę z tego, że spędzanie wakacji w jakimś konkretnym miejscu, a mieszkanie w nim, to są zupełnie dwie różne rzeczy. 

Przeprowadzka na Sycylię

Dziewiątego października przerażona tym co mnie czeka wylądowałam na lotnisku Falcone-Borsellino w Palermo. Dojechałam do centrum miasta, gdzie czekali na mnie przyjaciele. I od tamtej chwili poczułam się jakbym wróciła do… domu. 

Zaopiekowali się mną, wnieśli naprawdę ciężką walizkę na czwarte piętro, poczęstowali winem, włoskimi serami, oryginalną czekoladą przywiezioną prosto z Modici, a o 5 rano odprowadzili na busa do Katanii. 

Patrzyłam jak leniwie budzi się do życia kolorowe Palermo. Jak starsi panowie pomału rozkładają swoje stragany. Wstąpiłyśmy jeszcze na szybkie śniadanie do baru, w którym mimo tak wczesnej pory muzyka grała w najlepsze na cały regulator. Wzięłam gryza cornetto o cudownie pistacjowym nadzieniu, łyka mojej ulubionej caffe macchiato i zdałam sobie sprawę, że jestem… we właściwym miejscu. 

Po dwóch godzinach podróży autokar znalazł się na przedmieściach Katanii. Padał deszcz, a ja podejrzliwie wyglądałam przez szybę. Krajobraz był nieciekawy, Etna kompletnie schowana. O 7.30 wysiadłam na dworcu autobusowym Borsellino i poszłam w kierunku nowego domu. Po drodze mijałam bezdomnych, wszystko wydawało mi się szare i brzydkie, generalnie widziałam to co chciałam zobaczyć. I to byłoby na tyle. Potem czekały już na mnie same miłe rzeczy, o których napiszę w kolejnych wpisach o cudownej Katanii. Jestem totalnie zauroczona tym miastem – jest jednym z najlepszych pozytywnych zaskoczeń jakie mi się przytrafiły 🙂 

Czy Sycylia jest niebezpieczna? 

To jest pytanie, na które nigdy nie można odpowiedzieć jednoznacznie. To zależy! Wszędzie na świecie obowiązują dokładnie te same zasady bezpieczeństwa i przy zachowaniu zdrowego rozsądku powinno być wszystko dobrze. 

Przed wyjazdem w nowe miejsce sprawdźcie, które dzielnice należy omijać – w Katanii jest to Librino i San Cristofero. Jeśli nie znacie dobrze okolicy, nie szwendajcie się po niej po nocy. Nie demonstrujcie na sobie całej biżuterii i drogiego sprzętu jaki macie. Miejcie oczy dookoła głowy, bądźcie szczególnie uważni w zatłoczonych miejscach – targach, środkach komunikacji miejskiej, dużych skupiskach ludzi. 

Ja stosuję się do wyżej wymienionych zasad i czuję się w Katanii komfortowo, nawet w nocy 😉 A życie nocne w Katanii ma naprawdę wiele do zaoferowania! Poza tym, pod wieloma względami czuję się nawet bezpieczniej, niż w Polsce. Włosi nie nadużywają alkoholu, piją go czysto degustacyjnie. Jest on tylko miłym dodatkiem do jedzenia. W naszym kraju jest na odwrót. W weekendy na ulicach dużych miast można spotkać wiele nietrzeźwych osób, z którymi nieraz nawet nie wiadomo jak rozmawiać. Tutaj nie ma takiego problemu i sa raczej małe szanse, ze zaczepi was ktoś pijany, bo takich osób po prostu nie ma 😉 

A na co faktycznie należy uważać na Sycylii? 

  • styl jazdy samochodem na południu znacznie różni się od tego, który znamy w Polsce – jest dużo bardziej chaotyczny. Jeśli zamierzacie wypożyczyć auto, miejcie to na uwadze, 
  • dobrze rozglądajcie się przy przechodzeniu przez pasy – auta nie mają w zwyczaju przepuszczać pieszych ;), 
  • pamiętajcie o tym, że wielu Sycylijczyków nie mówi po angielsku. Jeśli jednak pojawi się jakiś problem, na pewno będą próbowali wam pomóc. 

A jakie sa wasze odczucia wobec Sycylii? Jak Wam się podobało? Koniecznie zaobserwujcie mój profil na Instagramie, żeby śledzić na bieżąco moje podróże i poszukiwania pysznego, włoskiego jedzenia!

Podobne wpisy

Pozostaw komentarz

Strona korzysta z plików cookies. Więcej na temat plików cookies znajdziesz w polityce prywatności. Akceptuję Czytaj więcej