Alternatywny Berlin – moje ulubione miejsca

przez Pizza Girl Patrol
4 komentarze

Jako że mieszkam w zachodniej części Polski, miałam naprawdę wiele okazji, żeby pojechać do Berlina. Choć od zawsze kochałam podróżować, odkrywanie stolicy Niemiec nigdy nie wydawało mi się niczym szczególnie ekscytującym. W końcu pochodzę ze Świnoujścia, w którym przez ponad połowę życia miałam bliską styczność z niemiecką kulturą. 

Dlatego na wszelkie wycieczki do Berlina przeznaczałam maksymalnie jeden dzień, chodząc utartymi szlakami, tak jak wszyscy inni turyści. I przez to nie mogąc nigdy w 100% zachwycić się tym miastem! Wydawało mi się, że Berlin to tylko Brama Brandenburska i parę innych charakterystycznych miejsc. 

Jednak czytając relacje innych osób, ciągle miałam poczucie, że nigdy nie udało mi się poznać prawdziwego ducha miasta, którego tak bardzo zachwalają ludzie z całego świata. Najfajniejsza stolica w Europie, ciągle nie mogłam zrozumieć dlaczego! 

Ostatni weekend w Berlinie zmienił wszystko – znowu się zakochałam. Trochę inaczej niż w Madrycie, Florencji, czy innym dużym mieście, ale jednak. Postanowiłam ruszyć zupełnie inną ścieżką, niż zwykle i poznać autentyczne miejsca, o których nie przeczytacie w standardowym przewodniku. Mam wielką słabość do dużych miast, z których bije niesamowita energia.

Ulice pokryte kolorowym street-artem, żółte wagoniki od metra i poczucie prawdziwej wolności – Berlin to inspirujące miejsce, w którym możesz być w 100% sobą! 

Jak przygotować się do wyjazdu?

  • Zabierz ze sobą dużo gotówki – w Berlinie prawie nigdzie nie można płacić kartą (nawet w restauracjach!), 
  • Pamiętaj, że całodniowy bilet na metro ważny jest do 3 w nocy każdego dnia, a nie przez 24 h – dlatego nie opłaca się go kupować wieczorem, 
  • Nie musisz chować się z piwem/winem na ulicy – w Berlinie można pić alkohol w miejscach publicznych!, 
  • I dodaj do muzycznej playlisty album Berlin Calling Paula Kalkbrennera i piosenkę Heroes Davida Bowie – Ci panowie towarzyszyli mi na słuchawkach przez cały pobyt w Berlinie! 

Zaczniemy od końca. Jeśli mogę Wam dać jakąś poradę prosto z serca, to koniecznie wybierzcie się na zachód słońca do…

Klunkerkranich

To miejsce jest po prostu obłędne! Klunkerkranich to bar, który znajduje się na dachu centrum handlowego w dzielnicy Neukölln. Nie jest jakoś szczególnie oznakowany, dlatego trochę ciężko go znaleźć.

Rozpościera się stamtąd naprawdę wyjątkowy widok na Berlin. Być może jest mi on dlatego tak bliski, że przypomina trochę Madryt ze swoją wieżą telekomunikacyjną, oglądany z cudownego Parque de Siete Tetas (więcej o nim pisałam tutaj). 

Ten klimatyczny bar ma bardzo ciekawy, hipsterski wystrój. Jest pełen oryginalnych, artystycznych przedmiotów. Oprócz przestrzeni na zewnątrz, znajdują się też dwa zamknięte pomieszczenia – w jednym odbywał się koncert z muzyką na żywo, a w drugim pomalutku rozkręcał imprezę dj. Berlin jest chyba jednym z tych miast, które budzą się do życia nocą (mimo że to zwykle cecha Południowych krajów!). 

Wstęp do baru jest płatny – kosztuje 5 euro, ale jest naprawdę wart swojej ceny! Nie zapomnijcie o gotówce – tutaj również nie można płacić kartą. 

RAW Gelände – najlepsze miejsce w Berlinie

Bardzo alternatywne miejsce, w którym kiedyś głównie naprawiano pociągi, a obecnie pełni rolę pewnego rodzaju… placu zabaw dla dorosłych! Serio. 

Na tej całkiem dużej przestrzeni znajdziecie wiele różnorodnych atrakcji. Mury pokryte kolorowym street-artem i oryginalnymi vlepkami, skate-park, ścianka wspinaczkowa, bary, kawiarnie, w nocy tętniące życiem kluby, a w niedzielę naprawdę warty uwagi pchli targ (Flohmarkt).

RAW Gelände znajduje się zaraz za końcową stacją metra U1 Warschauer Strase w hipsterskiej dzielnicy Friedrichshain, w której następnym razem na pewno spędzę znacznie więcej czasu. 

Dzielnica Kreuzberg

Kiedyś jedna z najbiedniejszych dzielnic w Berlinie, a obecnie bardzo hipsterskie, artystyczne, multikulturowe miejsce, gdzie znajduje się wiele interesujących knajpek, kawiarnii, restauracji i oczywiście street-artu! Więcej o tej dzielnicy przeczytacie w moim gastro-przewodniku po Berlinie. Jedno jest pewne – jeśli zacznie Wam burczeć w brzuchu, upewnijcie się, że znajdujecie się w pobliżu Kreuzberg. 

East Side Gallery

Mur Berliński kojarzy mi się między innymi z Davidem Bowie i jego piosenką Heroes.

I, I can remember
Standing by the wall
And the guns, shot above our heads
And we kissed, as though nothing could fall
And the shame, was on the other side
Oh, we can beat them, forever and ever
Then we could be heroes just for one day

Artysta mieszkał kiedyś w Berlinie Zachodnim i właśnie tam napisał jedną ze swoich najsłynniejszych piosenek Heroes, która opowiada o parze zakochanych, spotykających się obok Muru Berlińskiego. W 1987 zagrał tę piosenkę na scenie, która była ustawiona tuż przy murze, tak żeby ludzie mieszkający we wschodniej części miasta mogli usłyszeć koncert. Podobno miało ich to później zmotywować do dalszych działań! 

A East Side Gallery to fragment muru berlińskiego, który jest obecnie największą na świecie galerią na powietrzu. Murale zaczęły powstawać już chwilę po upadku muru, kiedy to ponad 100 artystów z 21 różnych krajów postanowiło zamienić narzędzie władzy w symbol radości i wolności. 

W następnym artykule zdradzę Wam gdzie zjeść pizzę w Berlinie i inne pyszności! 

Zaobserwujcie mnie na Instagramie, żeby być zawsze na bieżąco z moimi kulinarnymi podróżami!

I jeśli podobał Wam się artykuł, udostępnijcie go innym!

Podobne wpisy

4 komentarze

Styk Kultur 09.09.2019 - 11:56

Super! Uwielbiam Berlin i też bardzo żałuję, że odkryłam to miasto dopiero po przeprowadzce do Warszawy, mając go przez 5 lat studiowania w Poznaniu niemalże pod nosem. 😉 Ale akurat za miesiąc będę tam znów, więc na pewno odwiedzę bar, który opisałaś, bo wygląda zjawiskowo. 🙂

Odpowiedz
Pizza Girl Patrol 09.09.2019 - 20:04

No właśnie, ja dopiero w tym roku zmądrzałam, ale lepiej późno niż wcale! 😀 Koniecznie zajrzyj do tego baru i daj znać jak było 🙂

Odpowiedz
Patryk K 09.09.2019 - 13:12

Świetny post! Zabieram się do zagłębiania w resztę bloga. Koniecznie polecam odwiedzić Tbilisi, jeżeli jesteś fanką żyjących swoim życiem i bijących prawdziwą energią miast 🙂 Jestem ciekaw jakbyś je opisała swoimi oczami. Pozdrawiam!

Odpowiedz
Pizza Girl Patrol 09.09.2019 - 20:06

Dzięki! 🙂 Gruzję mam w planach! Jeszcze nie wiem kiedy, ale odwiedzę na pewno! Również pozdrawiam 🙂

Odpowiedz

Pozostaw komentarz

Strona korzysta z plików cookies. Więcej na temat plików cookies znajdziesz w polityce prywatności. Akceptuję Czytaj więcej