Przewodnik po Palermo - jedzenie, street-art

PRZEWODNIK PO PALERMO

Umówmy się. Palermo nie jest miastem, które zapiera dech w piersiach od pierwszej chwili. Przed przyjazdem, kompletnie nie miałam pojęcia jak mogłabym je sobie wyobrazić. W samym google nie znalazłam zbyt wielu zdjęć, które przedstawiałyby coś charakterystycznego.

No bo końcu.. Rzym – Koloseum, Piza – Krzywa Wieża, Mediolan – Duomo, Florencja – Duomo, Neapol – Wezuwiusz, a Palermo..? Z czym konkretnym może się nam kojarzyć Palermo?

Nie udało mi się tego odkryć przed przyjazdem na Sycylię.

Niemniej, samym wyjazdem była strasznie podekscytowana. We Włoszech byłam wiele razy, ale nigdy na Sycylii. A zawsze mi się marzyła!

Powiem Wam, że wbrew pozorom, nie było to takie proste tam dotrzeć. Rok temu mieszkałam we Florencji, a lot na włoską wyspę mieliśmy z Pizy.

Wszystko super, wyjechaliśmy około 3 nad ranem, przed 5 byliśmy na lotnisku, a wylot miał być o 6.40. Jest już 6.10, a my, naprawdę bardzo podekscytowani zbliżającą się majówką, czekamy cierpliwie w hali odlotów.

Patrzę przez okno i widzę, że że panuje straszna mgła, w sumie to nic nie widać, a ja tak średnio przepadam za lataniem samolotami. Jednak w tamtej chwili nie miało to dla mnie żadnego znaczenia. W końcu już za półtorej godziny będę sobie spacerować po sycylijskiej plaży z przepysznym cannoli w ręku!

Plaża w Palermo

Niestety los trochę pokrzyżował nasze plany – ze względu na warunki pogodowe lot do Palermo został odwołany. I co teraz?!

Panika, prawie płacz, rozczarowanie.. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Firma Ryianair zachowała się bardzo profesjonalnie – załatwiła nam lot na 6 rano następnego dnia do Katanii oraz ogarnęła nocleg w pobliskim hotelu, tak żebyśmy nie musieli jechać i znowu wracać z Florencji.

Przykro nam było, że będziemy jeden dzień krócej na Sycylii, ale z drugiej strony nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. W Pizie znajduje się moja ulubiona pizzeria L’arciere i oczywiście nie obyło się bez zjedzenia tam pysznej pizzy neapolitańskiej.

Moja ulubiona pizza w Pizie

Po różnych przygodach i tułaczkach, następnego dnia w końcu udało nam się dotrzeć na do Katanii – bo przecież jeszcze nie do zaplanowanego Palermo. Kolejne 3 godziny w pociągu i w końcu zjawiliśmy się u celu naszej podróży. Bilet na trasie Katania-Palermo kosztuje 13,5 euro. 

JESTEŚMY W  PALERMO

Nie będę się rozpisywać o zabytkach – o nich przeczytacie gdzie indziej. Skupię się na tym, co jest dla mnie najważniejsze w trakcie podróży – czyli jedzeniu, ludziach, street-arcie i pizzy! 

Ciężko opisać jakie jest Palermo. Jeśli miałabym użyć jakiegoś słowa, które je opisze, powiedziałabym, że jest prawdziwe. Po paru miesiącach spędzonych wśród samych turystów w zatłoczonej Florencji, w Palermo poczułam pewną ulgę. W centrum znajduje się dużo pięknych zabytków i kręci się całkiem sporo zagranicznych osób, ale nie są to jakieś dzikie tłumy, które zaburzałyby autentyczność miasta.

Centrum w Palermo

Kościół San Cataldo i La Martorana w Palermo

Kościół La Martorana (po lewej) i Kościół San Cataldo (po prawej)

 Fontanna Pretoria na Piazza Pretoria w Palermo

Fontanna Pretoria na Piazza Pretoria

Sycylijczycy zdecydowanie różnią się od Florentyńczyków – z zachowania dużo bardziej przypominają Hiszpanów. Są głośni, spontaniczni, weseli i widać, że po prostu lubią się bawić, celebrować chwile.

JEDZENIE

To co mnie najbardziej zachwyciło, to…  Jedzenie, które jest spełnieniem moich najskrytszych marzeń. Serio! Już na początku wyjazdu zaczęłam się zastanawiać, ile przybiorę na wadze przez te 3 dni.

Jeśli coś jest wybitnie pyszne i tanie, to jak sobie można tego odmówić? Nie da się.

Wiele razy podkreślałam, że nie jestem fanką słodyczy. Ale na Sycylii.. Są po prostu genialne!  

Słodkości w Palermo

Nie mogłam sobie wyobrazić dnia bez zjedzenia typowo sycylijskiego deseru – pysznego cannolo.

Cannolo to chrupiąca rurka, wypełniona kremem ze słodkiej ricotty. Uważajcie, bo cannoli uzależniają prawie tak mocno jak pizza!

Pyszne cannolo w Palermo

W cukiernio-piekarniach zlokalizowanych praktycznie wszędzie znajdziecie na słodko – moje ulubione cannoli i inne słodkie specjały oraz na słono – mini calzoni i pszenne bułeczki nadziewane mozzarellą i szynką lub salami (mm to już prawie jak pizza!).

Jedzenie w Palermo, pizza i nie tylko

Typowo sycylijską potrawą są arancine (lub arancini), czyli smażone kulki w panierce, z ryżem, ragu’, sosem pomidorowym, mozzarellą i groszkiem w środku. W KePalle znajdziecie tradycyjne arancine oraz ich odmiany, z różnymi nadzieniami – ja wybrałam oczywiście mozzarellę i salami.

Arancine w KePalle w Palermo

Na włoskie aperitivo (tutaj opisałam na czym polega ten zwyczaj) polecam knajpę Il Siciliano. Porcja jedzenia + drink kosztują niemało, bo około 10 euro na osobę, ale będą to naprawdę dobrze wydane pieniądze. Akurat jak my przyszliśmy, odbywał się tam cudowny koncert jakiegoś włoskiego zespołu, z charyzmatycznym wokalistą “piratem”.

Aperitivo w Il Siciliano w Palermo

IMPREZY I ŻYCIE NOCNE

Vucciria w Palermo - Sycylia

Poza jedzeniem, w dzielnicy Vucciria, na placu Garraffello przeżyłam jedną z najlepszych imprez w swoim życiu. Okolica jest niesamowita, niedrogie piwko 1,50 euro 0,6l  i szoty (1 euro!), fajne puby (Taverna Azzurra!), a z w każdej uliczce leci inny typ muzyki, do której wszyscy swobodnie tańczą na ulicy. W sobotę po zmroku, rejon ten zamienił się w jedną, wielką imprezę pod gołym niebem!

To jest coś, czego nigdy nie przeżyłam we Florencji – i jednocześnie coś, co bardzo mi się kojarzy z Hiszpanią i ich typową fiestą. Przyjazna atmosfera, wesoło tańczący, chwytający chwilę ludzie i po prostu dobra zabawa. Żadnych burd, awantur – tylko pozytywne wibracje.

Myślę, że w ten wieczóe poczułam prawdziwego ducha Palermo. Było przecudownie. Imprezę na Vuccirii każdy z was powinien sobie wpisać na swoją Bucket list.

STREET-ART

Kolejną rzeczą, która mnie zachwyciła w Palermo był street-art. Rozpoznałam w nim paru florenckich artystów. Dużo ciekawych malunków znajdziecie w opisywanej przeze mnie wcześniej dzielnicy Vucciria.

Street-art w dzielnicy Vucciria w Palermo

street-art w Palermo, Vucciria

Interesujący street-art znajduje się także w okolicy marketu Ballaro’ , na który gorąco polecam się wybrać za dnia (pyszne, świeże warzywa i owoce!). W moim odczuciu nie jest to najlepsza okolica na robienie zdjęć profesjonalnym aparatem po zmroku, jednakże moja chęć uwiecznienia street-artu była silniejsza od rozsądku i dzięki temu możecie obejrzeć poniższe fotki!

Street-art w Palermo, Ballard

Street-art w Palermo

Street art w Palermo - Ballaro'

PIZZA

Pizza to nie tylko pyszny posiłek, to styl życia! Jako że będąc na Sycylii chciałam spróbować także innych, typowo regionalnych smaków,  wciśnięcie pizzki na koniec dnia było niemałym wyzwaniem..

Jednakże kolejki stojące do pizzerii Frida w Palermo sprawiły, że zapragnęłam ją natychmiast zjeść! Trochę było czekania, ostatecznie wzięliśmy 5 pizzek na wynos i wesoło zajadaliśmy siedząc na krawężniku.

Pizzeria Frida w Palermo

Co do restauracji – fajny wystrój w środku, dużo klimatycznych zdjęć Fridy, sprawna obsługa, ceny dość wysokie jak na Palermo (6 euro pizza z salami), ale jakość bardzo wysoka. Pizza jest na cienkim, delikatnym cieście.

Pizza z Fridy cieszy się dużym zainteresowaniem, więc jeśli chcecie usiąść w środku – najlepiej, jeśli zrobicie wcześniej rezerwację. Ja polecam moje rozwiązanie – szybsze, tańsze no i właśnie bez coperto. 😉

A wy byliście kiedyś w Palermo albo na Sycylii? Dajcie znać w komentarzu!

W najbliższym czasie opublikuję artykuł na temat jednodniowych wycieczek z Palermo! Polubcie mój Fanpage, żeby zawsze być na bieżąco! 🙂

Share: