BIAŁE PLAŻE – SPIAGGE BIANCHE

Studiowanie w ramach programu Erazmus wiąże się ze szczególnie napiętym planem dotyczącym.. wycieczek. Niestety nie można być wszędzie i czasem ciężko jest podjąć decyzję na temat tego gdzie pojechać a co sobie odpuścić.
Dlatego pewnej soboty, kiedy moi znajomi spytali się mnie czy jadę na Spiaggie Bianche z ESN, odpowiedziałam asertywnie ‘nie’. Dlaczego? W sumie to nie wiem, chyba dlatego, że nic mi ta nazwa nie mówiła, więc nie spodziewałam się po tym miejscu niczego szczególnego.
No i właśnie. Pozory mylą. We Włoszech jest tak dużo pięknych, znanych miejsc, że w momencie, gdy ktoś nam mówi o czymś nowym, nie tak bardzo rozreklamowanym (a bywa że i przez to przereklamowanym, jak słynne Cinqueterre) to wydaje nam się zwyczajnie nieatrakcyjne.
Potem zobaczyłam to zdjęcie:

I złapałam się za głowę. Dlaczego mnie tam nie było?! Czy oni na pewno pojechali na jedną z włoskich plaż? Czy to miejsce jest naprawdę oddalone tylko dwie godziny od Florencji?!
Tak, tak i jeszcze raz tak.
Rosignano nie jest tak popularne jak niektóre inne miejsca na mapie Włoch, ale za to zdecydowanie warte odwiedzenia jeśli jesteście w okolicy Toskanii. Nie mogłam uwierzyć, że tak egzotyczne (w wyglądzie) plaże znajdują się tak blisko Florencji.
FLORENCJA – ROSIGNANO – DOJAZD
Standardowo idziemy na Stazione Santa Maria Novella – dworzec główny we Florencji. Przykładowy rozkład jazdy zamieszczam poniżej.

Można znaleźć pociąg bezpośredni – podróż trwa 1h 36 minut, a bilet kosztuje 11.60 euro. Z tego co zauważyłam w rozkładzie jazdy, większość połączeń jest z 1 przesiadką w Pizie – cena biletu nie ulega zmianie. We Włoszech nie ma zniżek studenckich.
Bilet kupicie przez tę stronę albo w kasie biletowej lub automacie biletowym na dworcu.
ROSIGNANO

Po wyjściu z dworca w Rosignano należy się kierować w lewą stronę – potrzeba około 15 minut, żeby dojść na plażę, o której jest mowa.

Kiedy dotrzemy na miejsce, naszym oczom ukaże się przepiękna, niebiańska plaża, o nietypowym, białym kolorze oraz lazurowe morze. Widok ten robi niesamowite wrażenie – ja osobiście nie widziałam tego typu plaży nigdy wcześniej w swoim życiu.


Minusem tego miejsca jest fakt, że to nie natura namalowała ten krajobraz – okazuje się, że to miejsce zawdzięcza swój wygląd znajdującej się nieopodal fabryce, produkującej sodę – wylewanie się z niej tych substancji zabarwia wodę i plażę. Niemniej jednak, miejsce to robi naprawdę ogromne wrażenie – nawet jeśli te bajeczne kolory mają niewiele wspólnego z naturą.

Byłam tam 2 razy, pod koniec maja i w połowie czerwca – na plaży było sporo ludzi, ale bez problemu znaleźliśmy miejsce dla siebie. Koło godziny 16 robi się spokojniej i atmosfera sprzyja relaksowi.

Zaraz obok wyjścia z plaży znajduje się beach bar – za pierwszym razem załapaliśmy się na imprezę i było naprawdę cudownie. Po całym dniu spędzonym na słońcu, naładowana pozytywną energią, nie oczekiwałam już nic więcej. A jednak, jeszcze czekał mnie przepiękny zachód słońca w towarzystwie dobrej muzyki – wmieszaliśmy się w tłum Włochów i tańczyliśmy razem z nimi.


A wy byliście kiedyś w Rosignano Solvay?
Podobał Ci się ten wpis? Udostępnij! 🙂
Zapraszam na mój Instagram, gdzie regularnie testuję różne pizze!
Polub mój Facebook, żeby być zawsze na bieżąco!
Zajrzyjcie do mojego przewodnika po Florencji, gdzie opisałam co zobaczyć i gdzie najsmaczniej zjeść!


Ślicznie! Tylko widzę, że straszne tłumy. Osobiście wolę spokojnie, rzadko odwiedzane miejsca.
No tak, faktycznie było sporo ludzi, chociaż na polskiej plaży bywa nieraz dużo gorzej, także nie narzekałam! 🙂
bardzo ładne zdjęcia, co nie pozostaje bez znaczenia, że mamy zimę:)
dzięki!
Fajny blog, zazdroszczę białych plaży w okolicy, sama mieszkam nad Adriatykiem, ale w naszej miejscowości plaże są kamieniste… Choć i tak nie narzekam 😉 Mała korekta: l.mn. rzeczownika spiaggia, to spiagge, sama dopiero niedawno zapoznałam się z tą zasadą.
Dzięki za korektę! Pozdrawiam!
Kocham Włochy i wszystko co włoskie 😉
Ja tak samo! Szczególnie pizzę! 🙂
Mmmm marzenie 🙂
No powiem szczerze takiej odsłony włoskich plaż nie widziałam. Prawdziwa rajska plaża, która rzeczywiście kojarzy się z Karaibami 😉
Czyli okazuje się, że warto czasem postawić na spontaniczne wypady 🙂 kolor wody niesamowity!
O Matko, jak bosko! Naprawdę jesteś niemożliwa, żeby w tę naszą polską zimną pogodę wyciągać takie zdjęcia. Oj rozmarzyłam się <3
Odnośnik zwrotny: Viareggio - szybka wycieczka nad morze - Pizzagirlpatrol