Fettuccine Alfredo, czyli makaron z masłem i parmezanem

przez Pizza Girl Patrol
0 komentarzy

Fettuccine Alfredo to nie jest taki zwykły makaron z masłem i parmezanem, jak mogłoby wam się wydawać. To prawdziwe dzieło sztuki, ale trzeba nabrać trochę wprawy, żeby uzyskać upragniony, kremowy efekt. 

We Włoszech “coś z niczego” nabiera zupełnie innego znaczenia – staje się wykwintnym daniem, którym możemy spokojnie zaimponować rodzinie i znajomym. Zła wiadomość jest taka, że te teoretycznie najprostsze makarony, z niewielką liczbą składników, najłatwiej jest popsuć. Ale spokojnie, praktyka czyni mistrza, a jestem pewna, że w tym przypadku będziecie chcieli dojść do perfekcji! 

Fettuccine Alfredo to makaron z bardzo interesującą historią w tle. Wyobrażacie sobie, że jest to jedno z najbardziej popularnych “włoskich” dań w Ameryce, zaraz obok pizzy i lasagne? Uwielbiane przez Amerykanów do tego stopnia, że często pojawia się w postaci sosów w słoiku do kupienia w supermarkecie. 

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że amerykańskie fettuccine Alfredo nie mają zbyt wiele wspólnego z oryginałem, ponieważ w Stanach Zjednoczonych zostały ulepszone o śmietanę, czosnek i wiele różnych innych składników. 

Jak to się stało, że te niepozorne fettuccine zawędrowały z tak wielkim sukcesem, aż za ocean? Szczególnie, że rzadko kiedy znajdują się w menu włoskich restauracji, a większość Włochów nie ma pojęcia o istnieniu tej kompozycji? 

Od Rzymu do Hollywood

Po odpowiedź będziecie musieli udać się do miejsca jego narodzin, historycznego lokalu znajdującego się w sercu Rzymu – Alfredo alla Scrofa. Przepis ten narodził się z miłości Alfredo do żony, która po urodzeniu ich pierworodnego syna była bardzo osłabiona i nie miała na nic apetytu. Alfredo postanowił zrobić wszystko, żeby jego ukochana poczuła się lepiej i zaczęła jeść. W tym celu udał się do restauracji prowadzonej przez jego mamę na Piazza Rosa, gdzie własnoręcznie ulepił fettuccine, do których dodał później solidną porcję masła i parmezanu. 

Kompozycja ta bardzo zasmakowała jego żonie, która zasugerowała, żeby dodać ją na stałe do menu. Alfredo potem otworzył własną restaurację i tak narodziła się legenda! 

Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności, Fettuccine Alfredo zostały dostrzeżone przez dwójkę hollywoodzkich aktorów – Douglas Fairbanks i Mary Pickford, którzy kompletnie oszaleli na jego punkcie! Tak bardzo, że wręczyli Alfredo dwa złote sztućce z wygrawerowaną dedykacją “Alfredo król makaronu”. To właśnie oni prawdopodobnie odpowiadają za jego popularność w Ameryce. A rzymska restauracja na przestrzeni lat gościła wiele różnych osobistości, między innymi Jimiego Hendrixa, Audrey Hepburn, Franka Sinatrę i Brigitte Bardot. 

W 1943 r. z powodów ekonomicznych lokal Alfredo alla Scrofa został sprzedany przez jego właściciela, który postanowił go potem otworzyć ponownie w innym miejscu pod nazwąIl Vero Alfredo”. Spadkobiercy do tej pory toczą spór o to, która restauracja jest tą “oryginalną”. Jak możecie domyśleć się ich głównymi gośćmi są Amerykanie, którzy marzą o spróbowaniu legendarnego dla nich Fettuccine Alfredo 🙂

Przepis na Fettuccine Alfredo 

Jeśli dopiero co przeszliście na dietę, albo po prostu żyjecie w myśl bycia fit, to nawet nie czytajcie dalej, bo dostaniecie zawału po zobaczeniu proponowanych przeze mnie proporcji. Jeśli jednak waszą dewizą życiową jest “carpe diem” to zapraszam do wspólnego gotowania! 

Czego będziecie potrzebować? (porcja na dwie osoby)

  • makaron fettuccine – 250 g, 
  • tarty parmezan – 160 g,  
  • masło – 40 g, 
  • sól,
  • naczynie do pieczenia (do wymieszania składników), 
  • woda z gotowania makaronu
  1. Ugotuj makaron al dente w osolonej wodzie.
  2. W międzyczasie wyciągnij naczynie do pieczenia i umieść w nim masło. 
  3. Odcedź makaron i wraz z odrobiną wody z gotowania dodaj go do naczynia z masłem. Wymieszaj dokładnie i jak masło stopnieje zacznij dodawać na zmianę: trochę parmezanu (ciągle mieszając intensywnie), następnie trochę wody z gotowania, aż wykorzystasz cały parmezan i uzyskasz jednorodny, kremowy sos 🙂 Być może nie uda Ci się osiągnąć upragnionego efektu za pierwszym razem, ale nie poddawaj się! 

Jak uda Ci się go przygotować to koniecznie oznacz mnie na swoich Insta Stories, albo zostaw tutaj komentarz. I przekaż ten wpis innym miłośnikom glutenu.  Smacznego! <3 Więcej włoskich inspiracji na moim Instagramie👇

Podobne wpisy

Pozostaw komentarz

Strona korzysta z plików cookies. Więcej na temat plików cookies znajdziesz w polityce prywatności. Akceptuję Czytaj więcej